piątek, 7 maja

Kilka błędów, przez które nie zarabiasz na giełdzie.

Początkujący, zainteresowany grą na giełdzie trader, wcale nie musi popełniać w większości złych decyzji, by tracić pieniądze, które zainwestował. Złe podejście składa się często z wielu niewielkich błędów, które nawarstwiają się, prowadząc do katastrofy.

Jeśli regularnie masz kłopot z którymś z niżej wymienionych, powinieneś zrobić wszystko, by pozbyć się go ze swojego wachlarza rozwiązań.

Dokładanie do pozycji stratnych.

Pierwszym błędem, jaki popełnia początkujący trader na giełdzie, jest brak umiejętności odróżnienia budowania pozycji od dokładania do pozycji stratnych. Popularną techniką jest tzw. scaling in, która polega na dzieleniu założonego ryzyka na mniejsze wejścia, co zapobiega ulokowaniu wszystkich pieniędzy w cenie, która w danym scenariuszu wcale może nie być najlepsza. Pozwala to na zawieranie dodatkowych transakcji nawet w przypadku, kiedy rynek chwilowo zwraca się przeciwko nam, jednak, by takie podejście było skuteczne, potrzebuje solidnego planowania i określenia punktu, po którego przekroczeniu, pomysł handlowy straci wiarygodność.

Najważniejsze, by nigdy nie pomylić tego sposobu zarządzania ryzykiem ze zwykłym brakiem akceptacji strat, który w konsekwencji prowadzi do ogromnego obsunięcia kapitału.

Korzystanie z sygnałów.

Część osób próbuje całkiem pominąć etap nauki, wykupując abonament u traderów udostępniających swoje pomysły szerszej społeczności. Problem z tym podejściem polega przede wszystkim na tym, że jesteś tak dobry, jak wiarygodne jest źródło Twoich sygnałów. Korzystanie z tego typu usług może być opłacalne, jeśli jesteś doświadczonym traderem, któremu brak pomysłów na transakcje, to też sięga do źródeł zewnętrznych, następnie weryfikując pozyskane informacje.

Stworzenie wartościowego biznesu na cudzym handlu jest jednak przeważnie nieopłacalne i nawet jeśli pozwoli zarobić Ci na krótką metę, w szerszej perspektywie wypełni Twój czas ślepym podążaniem za liderem, który w końcu popełni błąd.

Iluzja kompetencji.

Kiedy przeszedłem jeden wiarygodny kurs inwestowania na giełdzie, oparty o Auction Market Theory, miałem za sobą doświadczenie, przez które nie mogłem odpędzić się od myśli, że wiem już wszystko, co powinienem, by zarabiać na handlu.

Na szczęście zwalczyłem to przekonanie. Bez względu na to, z jak „profesjonalnym” materiałem nie miałbyś do czynienia, zawsze jest coś, czego możesz się nauczyć, gdzie „coś”, najczęściej oznacza setki godzin spędzone na zgłębianiu kolejnego segmentu wiedzy.

Nauczyłeś się podstaw korzystania z profilu wolumenu? Świetnie — możesz przejść do bardziej zaawansowanych metod i zapoznać się z innym spojrzeniem na temat. Wydaje Ci się, że wiesz wszystko na temat struktury rynków? Nadrób zaległości z makroekonomii i jej wpływu na cenę.

Próba „przewidywania przyszłości”.

Jako początkujący możesz zakładać, że giełda jest rodzajem zgadywanki, wymagającej od Ciebie odpowiedzi na pytanie, gdzie cena podąży później. Jest to świetny sposób, by wyrobić w sobie nawyk walki z rynkiem i wpędzić się w stan frustracji, który zwykle kończy się sporymi stratami. Zamiast starać się przewidzieć przyszłość, analizuj przeszłość, układając ją w logiczną całość po to, by zrozumieć co rynek próbuje osiągnąć i czemu służyły ostatnie wahania.

Wbrew pozorom, na potężnym rynku finansowym, niemalże żaden ruch nie jest przypadkowy, a na pierwszy rzut oka absurdalne ruchy, przy odpowiedniej analizie okażą się manipulacją, której właściwe rozpoznanie pomoże Ci znaleźć się po właściwej stronie rynku.

Niezrozumienie płynności.

Według wydartej z kontekstu wiedzy książkowej powinieneś inwestować tylko na rynkach o wysokiej płynności. Większość zapomina jednak, że wysoka płynność przekłada się na łagodniejsze wahania cen, które mogą sprawić, że utkniesz ze swoją pozycją na rynku na dłużej, niż byś chciał.

Zamiast bać się ruchliwych instrumentów, takich, jak kryptowaluty, znajdź klasę aktywów, które zapewnią Ci odpowiedni stosunek płynności do średniej zmienności cen, co spowoduje rozsądną ilość wartościowych okazji do handlu.

Otwarcie pozycji w obszarze niskiego wolumenu.

Przeciętny trader na giełdzie korzysta ze wskaźnika wolumenu osi X, przy jednoczesnym zignorowaniu (lub braku świadomości jego istnienia) profilu wolumenu. Przyznam, że i mnie zdarza się zapomnieć o skorzystaniu z tego użytecznego narzędzia, co przeważnie kończy się poważnymi stratami.

Na przykładzie poniżej widzisz jedną z takich sytuacji.

W punkcie T pochopnie otworzyłem pozycję KUP ze względu na zaangażowanie kupujących zaobserwowane na zapisie złożonych na rynku zleceń.

W rogu ekranu zauważysz jednak, że jest to miejsce, w którym kończy się profil wolumenu, który oznacza, że wyższe poziomy były wybierane bardzo niechętnie, co z kolei czyni z nich naturalny opór. Kiedy zorientowałem się w sytuacji, było już niestety za późno i pozostało jedynie cięcie pokaźnych strat.

Jeśli weźmiesz pod uwagę informacje zawarte w profilu, tego typu sytuacje okażą się wręcz podręcznikowe, co pozwoli uniknąć sporej części kosztownych błędów.