piątek, 7 maja

Handel klasyczny, day trading i inwestycje długoterminowe – czym się różnią?

Mimo że tak trading, jak i inwestowanie długoterminowe podpinamy pod tę samą dziedzinę, szeroko pojętej giełdy, to dwa osobne sposoby obracania środkami, które więcej dzieli, niż łączy. Inwestor długoterminowy konstruuje tzw. portfele, które składają się z wyselekcjonowanych w procesie analizy fundamentalnej, akcji spółek na giełdzie i innych aktywów, które mają przynieść zysk w mniej lub bardziej odległej przyszłości. Handel i inwestycje łączy fakt, iż obie opierają się na kreśleniu kontekstu dla danego instrumentu poprzez łączenie ze sobą dużej liczby informacji.

Różnica polega na naturze tych informacji.

Trader na giełdzie, który zajmuje się handlem krótkoterminowym, w gruncie rzeczy nie musi przywiązywać wielkiej wagi do instrumentu, na którym spekuluje, ponieważ ten podlega takim samym zasadom jak reszta. Informacje, które otrzymuje to ceny otwarcia, zamknięcia, najwyższe, najniższe ceny i liczby reprezentujące przyjęte zlecenia.

W przypadku inwestycji oczywiście przywiązuje się pewną wagę np. do obrotów, jednak, jako że te służą do rozpoznawania momentum, które jutro może się skończyć, dane o dużo większej wadze dotyczą stanu danej spółki, kapitalizacji rynkowej, kondycji danego segmentu gospodarki, konkurencji i szeregu innych informacji fundamentalnych.

Klasyczny handel kontra trading: marketing i określanie wartości. Trudność rynków finansowych wynika między innymi z wysokiej płynności. Wyobraź sobie drabinkę cenową produktu X: 1$, 1.01$, 1.02$ i tak dalej, aż do, powiedzmy, poziomu 1.13$. W handlu klasycznym drabinka może wyglądać mniej więcej tak:

Łatwo zauważyć, że wartość produktu waha się między 1.06 a 1.10$, ponieważ ten obszar zawiera aż 17/21 wszystkich ofert.

To przykład rynku mało płynnego, ponieważ między poziomami cenowymi mamy wyrwy, w których nikt nie oferuje produktu — to z kolei sprawia, że z łatwością określisz, kiedy dany przedmiot jest wystarczająco tani, byś mógł odsprzedać go z zyskiem. Na drabince widzisz 3 sprzedających po cenach 1.01 i 1.02. Bardzo możliwe, że są to oferty, które błyskawicznie znikną z rynku, jednak jeśli jesteś w stanie z nich skorzystać, bez problemu odsprzedasz produkty z zyskiem — w przedziale od 1.06 do 1.10, lub — w najgorszym wypadku, zaoferujesz je po cenach wypełniających lukę — w przedziale 1.03-1.05 $.

Realia płynnego rynku finansowego są zupełnie inne. Dla przykładu, oferty na giełdzie walutowej Forex przypominają bardziej to:

W tym przypadku nie znajdziemy żadnych luk cenowych — na każdym poziomie leżą ogromne ilości ofert oczekujących (płynności), dostarczane przez tzw. market makers — animatorów rynku/dostarczycieli płynności, czyli duże instytucje finansowe — banki, fundusze itd.

O ile w handlu klasycznym, szczególnie na bardzo statycznych rynkach o małej płynności, możesz mieć wpływ na cenę, tak na Forex czy rynkach akcji spółek, jesteś zmuszony obserwować przepływ pieniędzy i dostosować się do zwyczajów instytucji tworzących rynek, ponieważ to one mają zdolność manipulacji kursem.

Marketing na giełdzie.

Wróćmy na pierwszą drabinkę — postaw się w roli kupującego.

Pamiętaj, że przeciętna cena waha się między 1.06, a 1.10.

Na tym poziomie znajdziesz najwięcej ofert i nie jest to poziom szczególnie atrakcyjny — ten obszar podzielono na dwa kolory — błękitny — ceny przeciętne i pomarańczowy — ceny w wyższym przedziale przeciętnej, czyli mniej atrakcyjne. Kolorem czerwonym oznaczono poziomy zbyt wysokie, przez co oferty na nich pozostawione są skrajnie nieatrakcyjne. Na drugim biegunie, zauważysz kolor ciemnozielony, czyli przecenę i jasnozielony — głęboką przecenę, czyli ceny wyjątkowo opłacalne względem wartości średniej.

Na drabince reprezentującej rynek giełdy walutowej Forex, każdy z poziomów oznaczono kolorem szarym, czyli niewiadomą.

Uczestnik rynku nie jest w stanie określić czy ma do czynienia z okazją, czy też otwiera pozycję po najgorszej możliwej cenie. Na rynkach tego typu, do określania wartości instrumentu („produktu”), służy analiza techniczna.

Trading a inwestowanie.

Szeroko pojęty trading krótkoterminowy, bazuje na czytaniu zapisu przeprowadzonych na rynku transakcji i wykorzystywaniu pojawiającego się na nim momentum. Stosunek popytu do podaży w przypadku inwestycji giełdowych na długich dystansach ma jednak dużo mniejsze znaczenie i ustępuje miejsca warunkom makroekonomicznym. Przez to inwestor, w przeciwieństwie do tradera na giełdzie, specjalizuje się w analizie informacji o danym instrumencie i wiadomości gospodarczych.

Bardzo istotne jest także opanowanie bardziej zaawansowanych technik zarządzania budżetem, czyli m.in. dywersyfikacji portfela inwestycyjnego, w którym ryzyko zostanie rozłożone na różne instrumenty. Istnieją bardziej złożone, jak i prostsze sposoby konstruowania portfeli. Do tych drugich należą inwestycje giełdowe w indeksy (np. ETF), zamiast wybierania odrębnych akcji spółek giełdowych.

Pamiętaj, że mimo wszystko wciąż będziesz potrzebował pewnego zakresu wiedzy, bez której regularne zarabianie pieniędzy może okazać się niemożliwe.